I tak mija kolejny miesiąc - listopad! Z okazji, iż ten semestr roku szkolnego zakończy się już niebawem, bo przed świętami postanowiłam się jakoś zebrać i napisać choć kilka zdań. :)
Mimo wszystko szkoła mija niewyobrażalnie szybko... Dopiero co świeciło słońce gdy wracałam z lotniska... Ahh te wspomnienia. Jednak nad tym nie zamierzam się dziś rozwodzić.
Szkoła średnia - u mnie padło na liceum - dlaczego? Kilka prostych powodów: nie wytrzymałabym 4 lata w technikum, miałam na tyle dobre oceny abym dostała się bez jakiegokolwiek problemu do liceum.
Na początku oswajanie się z nauczycielami, klasą nie jest latwe - tzn. nie mówię, że wszyscy są niemili i nie ma się do kogo odezwać, chodzi mi o to, że mi bynajmniej zaczęlo brakować dawnej klasy, przyjaciół bo akurat do swojej klasy wybralam się sama, nie znając nikogo. Nauczyciele w mojej szkole jak i z tego co slyszalam w większości techników i liceów nie podchodzą do "świeżaków" z uśmiechem na twarzy. Od razu starają się wdrożyć nas do systemu i oczywiście (to nawet w gimnazjum bylo takie) uważają swój przedmiot za najważniejszy...Zdarzają się wyjątki, dobre i to, bo przynajmniej na niektóre lekcje chodzi się z uśmiechem (haha - czytaj religia, bo innych przykladów nie widzę ;)) Są momenty zawahania "nie poradzę sobie, nadaję się do zawodówki", ja też to przeżywalam, ale nie ma co się zadręczać, trzeba pracować nad tymi przedmiotami, które nam nie idą i z którymi sobie ewentualnie nie radzimy...więcej nad nimi przysiąść i efekty będą! Pierwsza klasa liceum to czas kiedy wszyscy mają ogromny spadek z 5 na świadectwie do 2 :) Nie ma się czym przejmować, bo u mnie na przyklad w takiej sytuacji jest więcej niż 3/4 klasy z niektórych przedmiotów. Nie jest się samemu w poprawianiu i chodzeniu za nauczycielem, aby dal ci szansę poprawy. Ja w gimnazjum byłam bardzo, ale to bardzo leniwa jak większość mojej nowej klasy (ależ się dobraliśmy haha :)) a teraz w liceum sprawdzian goni sprawdzian, co prawda są jakieś ograniczenia np. maksimum 3 sprawdziany w tygodniu, 1 na dzień...ale po pierwsze nie wszyscy nauczyciele się do tego stosują, po drugie jeszcze są kartkówki, a po trzecie poprawy ;) Nie ma się co martwić, że niektórzy nauczyciele nie dają szansy poprawy, dlatego że w jakiś inny sposób dają w zamian uzyskanie dobrych ocen z tego co zauważylam :) Jednak moja zlota rada dla przyszlych, bądź i teraźniejszych licealistów (w sumie oni już to pewnie lata świetlne temu zauważyli) - systematyczność kluczem do zdania chociażby na tych 3 i spokojna glowa o poprawy z 1 na 2 pod koniec semestru...to jest większy stres niż napisanie tego sprawdzianu chociażby na 2 - minimalny wysilek, ale ma się spokojną glowę. Ja np. jestem osobą, która latwo się rozprasza także na tygodniu staram się w ogóle nie wlączać komputera, jeżeli już to tylko w ostateczności. Do odrabiania np. angielskiego korzystam ze slownika teraz, a nie tak jak wcześniej komputera. Próbuję się od niego odzwyczajać, bo on powoduje, że nie skupiam się na lekcjach :)
Przejdźmy może do przyjemniejszych aspektów dla licealistów :D Wiele mówi się o tym, że liceum (czasami też, że studia) są najlepszymi latami życia człowieka ;) Na razie jeszcze nie jestem absolwentką liceum, aczkolwiek postaram się napisać co na chwilę obecną o tym sądzę. Na początku nie było łatwo wdrożyć się do systemu szkoły średniej dlatego nie mogłam zacząć żyć tak jak teraz... Liceum to czas kiedy poznajemy masę ludzi, którzy są do ciebie pozytywnie nastawieni. Nie powiem, że tu nie występują kłótnie, spory, czy nawet wyzwiska wobec siebie, bo przecież żadna szkolą nie jest idealna, tak samo jak ludzie....jednak w porównaniu z gimnazjum (ja przynajmniej mam takie odczucia) jest tego przynajmniej o połowę mniej! Jeżeli np. w gimnazjum miałaś mało przyjaciół, znajomych - po prostu zabrakło "tego czegoś" w waszej więzi to w liceum na pewno nie będziesz stronić od nowych znajomości. Wystarczy być tylko otwartym. W pierwszej klasie gimnazjum byłam nieśmiała...w sumie to nawet bardzo, a od 2 kl gimnazjum zaczęłam to zmieniać, dlatego teraz nie miałam problemu w nawiązaniu nowych kontaktów. Sprawa jest też taka, że możesz być miłym dla wszystkich, jednak znajdzie się taka osoba, która będzie chciała cię obrazić, coś jej się będzie w tobie nie podobać. Nie warto się tym przejmować, ma się innych znajomych, a tej osoby też na pewno ktoś nie lubi! :D Ja ogólnie staram się dla wszystkich być miła i z góry nikogo nie oceniać, aczkolwiek to normalne, że z wszystkim dziewczynami z klasy nie nawiążesz przyjaźni, bliższej więzi ;)
Myślę, że to wystarczy... Następna notka powinna pojawić się przed 7 grudnia najpóźniej .
Miłej niedzieli!
No comments:
Post a Comment