Saturday, June 16, 2012

wondering about...

po wczorajszej nieokiełznanej jak zwykle :D rozmowie na "cudownym" Facebook'u z pewną osobą stwierdziłam, że pisanie pamiętnika/bloga whatever to niesamowita rzecz, jeśli czytasz to po nawet kilku latach...w moim życiu zdarzyło się tyle rzeczy, tak błahych a jednocześnie cieszących mnie w tamtym czasie, zawsze z uśmiechem wracam do tych wspomnień, przeszłam znajomości z różnymi grupkami ludzi, wiele mi to dało, jako mniejszość osób z mojego rocznika najwięcej błędów popełniłam do 13/14 roku życia, później było już tylko lepiej :) ale mogę napisać tylko tyle: niczego nie żałuję! nie obchodzi mnie opinia innych ludzi, bo chce na swój sposób być szczęśliwa i osiągać swoje marzenia, inni wolą je krytykować, oceniać i tracić czas, proszę bardzo mi to nie przeszkadza, niech mówią co chcą...wybaczyłam wszystkim osobom, które naprawdę skrzywdziły mnie swoimi pomówieniami i kłamstwami na mój temat, niby nic takiego - plotka, jednak niektórzy zdolni byli posunąć się o krok za daleko, nie chce do tego wracać, nie mam im tego za złe, świadczyło to tylko o nich i ich zazdrości. ogólnie rzadko kiedy poruszam takie tematy z moimi przyjaciółmi, na co dzień nie jestem w stanie być smutna! smutek czasami przychodzi po powrocie do domu kiedy akurat nie mam do kogo się odezwać albo z kim iść...ale w innych przypadkach nie umiem być smutna, zawsze próbuję być taka "silly" żeby rozładować atmosferę jeśli akurat tego wymaga, albo po prostu nie myślę o moich rozterkach..ucinam błędne myśli, zakładam słuchawki i staram się nie analizować! albo po prostu włączam Youtube moją kolejną po muzyce odskocznię i poprawiacza humoru w jednym :D nie chce się wymądrzać i pokazywać jaka to ja silna psychicznie jestem i umiem sobie radzić z problemami, nie każe nikomu żyć tak jak ja. staram się cieszyć tym co mam, bo niektórzy ludzie tego nie doceniają...tak zwaną radochę potrafi sprawić mi głupia jazda autobusem i przy tym rozmowa z koleżanką czy też nawet przyjście do szkoły i głupkowate plotkowanie o ciąży kolanowej <don't ask> haha ;) ale jeśli na przykład komuś zazdrościmy, że ma to i tamto, albo jaki ktoś jest szczęśliwy, bo ma chłopaka, dobre oceny, spoko rodziców..bla-bla-bla-bla! jeśli też chcemy tak mieć to ZRÓBMY COŚ żeby tak było, nie chodzi mi o to, że nastoletnia osoba nagle zacznie zarabiać kokosy i mieć pieniądze na wszystko, albo zmieni swoich rodziców...każdy zna swoje środowisko bardzo dobrze, osoby które nas krytykują a są naszymi niby przyjaciółmi tak na prawdę nimi nie są, trzeba to dostrzec i małymi kroczkami się od nich oddalać, nie powierzać całego swojego życia takim osobom, bo można się na tym bardzo szybko przejechać...należy próbować znaleźć bratnią duszę i być odważnym! idealnie sprawdzi się tu "do odważnych świat należy!" - bo tak jest...dokładnie! jeśli np. zauważymy jakąś osobę, którą wydaje wam się, że fajnie byłoby poznać - dlaczego nie zagadać? nie zrobić tego pierwszego kroku? jeżeli zauważycie, że ta osoba nie będzie zainteresowana rozmawianiem lub znajomością z wami - wtedy można zrezygnować, nie warto sobie pluć w brodę: mogłam/em nie zagadywać, wiedziałam/em, że tak będzie NIE! NIE! NIE! po prostu to nie była odpowiednia widać osoba, należy próbować - bo kolejnym razem może być całkiem inaczej! warte uwagi i inteligentne osoby z reguły odwzajemniają się ciepłym uśmiechem i chęcią rozmowy, jeśli boisz się, że potem taka osoba zacznie Cię obgadywać, czy coś w ten deseń to na prawdę nie warto się tym przejmować..co taki jeden człowiek może zrobić? najwyżej powiedzieć: o tamta/ten w czarnym wczoraj do mnie zagadała, ojej ale żal...i co? czy to jakoś na Ciebie wpłynie? zmieni twoje życie...nie sądzę :)))) więc nie warto..aha no i żelazna zasada: bądź sobą! :)) ja nigdy nie próbowałam udawać poważnej i niegadatliwej dziewczyny, bo nią nie jestem...jeżeli ktoś tego nie akceptuje to ma problem, jeśli poznaję nową osobę to zawsze staram się nastawiać do niej pozytywnie, nawet jeśli tysiąc plotek o niej słyszałam..:))) chcesz zagadać do jakiegoś chłopaka? zrób to! oczywiście znajdź odpowiednią chwilę, kiedy będzie sam i zaczep go pod jakimś pretekstem, upewnij się przedtem, że masz dobre informacje iii dalej już będzie z górki, albo mu się spodobasz albo nie - w tym wypadku jego strata ;) nic się przecież nie stanie, przecież do Ciebie też może podejść jakiś koleś i zagadać, a tobie się nie spodoba...to przecież działa w dwie strony ;) ok..rozpisałam się niemiłosiernie, a koncepcja tego postu była zupełnie inna :D tak to jest jak się mi przewija tysiąc myśli na minutę we łbie ;D

*hmm tak planuję sobie zrobić chronologicznie mini pamiętnik - to co pamiętam od małego :D
**już tylko 4 dni szkoły, w piątek do Warszawy znówww :) ♥
***obym zdała :I i mogła zacząć codziennie jeździć na rowerze yeah :)

do kolejnego postu, i tak pewnie nikt tego nie czyta ale spoko :D może to i lepiej :O ♥

No comments:

Post a Comment