no way ;)
dlaczego czas tak szybko ucieka nam przez palce?
dziś chciałabym zrobić podsumowanie wczorajszego wypadu. dzień był spędzony cudownie ♥ niestety koło 17 kiedu Pawciu przyjechał oczywiście przywiózł ze sobą burzę! :D i tak oto po przywitaniu się zaraz wracaliśmy się do samochodu a wszyscy "plażowicze" znikali w mgnieniu oka.
fajnie było
♠ poudawać, że się umie pływać :D
♠ wejść na dziką plażę i powiedzieć "to plaża nudystów"! taak kto mógłby na to wpaść jak nie ja :D miny bezcenne :)
♠ obserwować ludzi <how creepy is that? :D> i nie móc patrzeć się na pewny mankament <spodenki> oh my momma : D
♠ przeżyć atak wiatru i zakrywać się przed nim ręcznikami :D
♠ nabijać się z gadającego telefonu : D
niby głupoty, ale dodały smaku naszemu wypadowi :)
oczywiście negatywne rzeczy też musiały się zdarzyć, bo jakżeby inaczej ;P tylko ja potrafię sobie złamać paznokcia (polała się krew :( ) a potem wbić sobie taką dużą wykałaczkę w stopę. tak geniusz mogę sobie pogratulować : )))
okazało się, że M z P wyjeżdżają 16 lipca, dzień przed moimi urodzinami :(( czyli tylko do 15 lipca będę się z nimi widzieć, a potem dopiero 3 lub 4 sierpnia! nie mieści mi się to w głowie...
poza tym świętowanie urodzin chyba zrobię po powrocie..problem mam tylko jeden - nie powiedziałam im, że wylatuję 6 sierpnia : ( będą zawiedzeni, bo w tym roku miałam nie jechać. potrzebuję jakiejś rady, kurde no..wiem jaka będzie ich reakcja :/ ale co ja poradzę, że za szybko się przywiązuje...nie wiem co mam z tym fantem zrobić :/
wczorajszy dzień zaszczepił we mnie pewną niepewność przyszłości, bo wiem jakie mam cele, wiem jakie mam marzenia i plan żeby to osiągnąć, ale uświadomiłam sobie, że z roku na rok coraz ciężej będzie mi powiedzieć tak tego właśnie chcę i zrobię to..a bodźcem do tych przemyśleń był właśnie wspaniale spędzony dzień, nad zwykłym zalewem ze świetnymi dwoma silly osobami i wtedy zaczęłam się zastanawiać: po co mi te marzenia? tu mam wszystko i po co mam to wszystko opuszczać, rzucać i zaczynać od jakby od nowa życie? te myśli zaczęły mi krążyć po głowie..takie przemyślenia wywołują w mojej głowie przyjaciele, bo wiem że oni na 99% tu wrócą, będą żyć a dystans oddali nas od siebie, tu nawet nie chodzi mi o to, że oni są tak cudownymi przyjaciółmi, po prostu ciężko jest znaleźć ludzi o poglądach takich samych jak twoje, szczególnie jeśli twoje poglądy nie są takie jak 95% twoich znajomych ze szkoły czy whatever...trudno jest o takich ludzi. tak bardzo chciałabym spotkać osobę o podobnych marzeniach :( ale to raczej niemożliwe...tak bardzo...ehh
czas kończyć bo zaraz wyjdą z tego jakieś smuty, a ja nie mam na chwilę obecną powodów do tego! no dobra zawsze by się jakieś znalazły, ale nie ważne!
sobota dziś, może kolejny wypad? oby ♥♥♥
No comments:
Post a Comment